Kochanka doskonała, czyli po co kobiecie mięśnie Kegla. Singapurski pocałunek w służbie mężczyzn

Jak zaskoczyć mężczyznę w łóżku i jak udowodnić mu, że dominacja może „leżeć” także po stronie kobiet? Otóż, za sprawą mięśni Kegla. Mięśni, które jak każde, trzeba wyćwiczyć, aby dobrze spełniały swoją rolę.

Singapurski pocałunek, bo tak też zwą tą czynność czy też technika kabazza to wywodząca się z Dalekiego Wschodu sztuka zaciskania mięśni pochwy. Tutaj, w kontekście seksu, ale są one bardzo przydatne również podczas porodu i po nim. Także, z ustami nie ma nic wspólnego. Dość przewrotnie, ale nie to jest tutaj ważne. Istotna jest rozkosz, jakie ze sobą niosą jego efekty.

Na zachętę: im bardziej wyćwiczone i silniejsze, tym poziom ekscytacji i orgazm silniejsze. Co najważniejsze – dla każdej ze stron. Mężczyzna może właściwie nic nie robić albo skupić się na pieszczotach piersi czy innych erogennych części ciała partnerki, zaś ona zajmuje się „nim”. Niektórzy, porównują to do seksu oralnego. Im silniejsze mięśnie, tym takie same doznania.

Skąd to się w ogóle wzięło?

Zaczęło się w latach 40. ubiegłego wieku, kiedy to lekarz-ginekolog Arnold Kegel opracował zestaw ćwiczeń, których celem było kontrolowanie oraz wzmacnianie mięśni łonowo-guzicznych, czyli inaczej mięśni miednicy. Po to, aby kontrolować oddawanie moczu (dla pacjentek z tym problemem). Właściwie więc, „mięśnie Kegla” to nazwa potoczna, bo bardziej trafnym określeniem byłoby tu „ćwiczenia Kegla”. Ich sprawność mogą zakłócić natomiast ćwiczenia siłowe, zaburzenia hormonalne, porody, siedzący tryb życia czy też ciężka praca fizyczna. Powracając natomiast do samego Arnolda Kegla, to przy okazji okazało się, że kobiety, które regularnie ćwiczyły, odczuwały też większą przyjemność z seksu. Stąd też, ćwiczenia zyskały na popularności. Aby je zidentyfikować „namacalnie” należy włożyć dwa palce do pochwy (w pozycji leżącej). Teraz wystarczy napiąć mięśnie tak, aby poczuć zaciskanie ich na palcach. W ten sposób można też sprawdzać, czy ćwiczenia na te mięśnie przynoszą rezultaty. I o tym poniżej.

Dama w salonie, a kurtyzana w łóżku. Jak ćwiczyć?

Właśnie, ćwiczenia! Są one niezbędne, aby poczuć różnicę, aby je wzmocnić i cieszyć się fajniejszym seksem, ale też łatwiejszym porodem.

Sposobów jest kilka. Jednym z nich (najprostszy i najtańszy) jest wstrzymywanie moczu podczas jego oddawania (2-3 razy dziennie). Jednak nie można praktykować tego za często, ponieważ może to zaskutkować problemami z oddawaniem moczu. Inną metodą, bardziej uniwersalną jest napinanie mięśni miednicy w każdej możliwej okazji, gdziekolwiek jesteśmy. To o tyle wygodne, co też niezauważalne dla otaczających nas ludzi. Zaletą ćwiczeń jest to, że można je wykonywać o każdej porze dnia i nocy i w każdym miejscu, także publicznym. A to dlatego, że są niewidoczne! Jednak, nie zawsze się o tym pamięta. W tym też przypadku bardzo istotna jest systematyczność i zwiększanie liczby serii oraz czasu, jaki się na tą praktykę poświęca. Można więc zacząć od krótkich pięciosekundowych 3-4 „seansów” kilka razy dziennie. Po pewnym czasie, trzeba wydłużyć moment napięcia o kolejne sekundy zwiększając równocześnie serie.  Co istotne, podczas takich gimnastyk, brzuch ma być rozluźniony. Aby to kontrolować (kładąc rękę na brzuchu), najlepszym rozwiązaniem dla osoby początkującej będzie pozycja leżąca. Poza tym, napinanie nie wyklucza obowiązku oddychania – róbmy to!

Są też ćwiczenia, które należy (i wypada) wykonywać w domu, mianowicie: trzeba ustawić się w rozkroku i postawić stopy na zewnątrz. Wówczas to chwyta się za pośladki dłońmi, jednocześnie napinając i rozluźniając je. Po tym, można przystąpić do kolejnego ćwiczenia. Stojąc na lekko ugiętych nogach należy wyprostować plecy, położyć ręce na biodra i wypychać je do przodu i tyłu. I tak kilka razy. Kolejny sposób polega na położeniu się na plecach i ugięciu kolan, trzymając jednocześnie nogi i stopy złączone. Trzymając ręce rozłożone na boki, wypychamy biodra do góry tak, aby nie odrywać tułowia od podłogi. Podczas tego ćwiczenia, trzeba pamiętać o napinaniu mięsni miednicy.

Niektórzy stosują tzw. „test banana”: wkładając obrany owoc do foliowej torebki, a następnie do pochwy. Wówczas należy ściskać go ruchami waginy. Jeśli po pewnym czasie ulegnie on zgnieceniu (musi być na wpół dojrzały) – sukces osiągnięty!

Ale od czego mamy palce! To nie tylko przyrząd do masturbacji, ale też ćwiczeń przy wzmacnianiu mięśni Kegla. Wystarczy położyć się na plecach i włożyć palec bądź dwa do pochwy i ją zaciskać. Robiąc to systematycznie (zwielokratniając liczbę serii i je wydłużając) powinniśmy czuć większy nacisk na placach.

Jednak najbardziej skutecznym sposobem są kulki gejszy. Brzmi dziwnie i może niektórych zniechęcać, ale nie powinno, bo ich stosowanie to nie oznaka wyuzdania, a troski o samą siebie (i partnera!). Takie kulki (inaczej też waginalne) dostępne są w sexshopach, jak i aptekach czy niektórych internetowych portalach sprzedażowych.

Ich stosowanie także powinno być systematycznie intensyfikowane, tak, jak intensyfikuje się ćwiczenia na siłowni, aby przyspieszyć wzrost mięśni. To dyskretny gadżet, niezauważalny dla innych, dlatego też bez skrępowania można je nosić w miejscach publicznych. Choć właściwie, powinno się, a to dlatego, że to podczas poruszania się kulki mają swoje pole do popisu i wprawiają w ruch mięśnie pochwy (Kegla). Tak więc, w grę wchodzą nie tylko domowe czynności (porządki gotowanie itp.), ale i zakupy, spacer, praca, siłownia itd. Co może zachęcić (i przekonać jednocześnie) niektóre panie, to właśnie wprawianie w ruch mięśni pochwy powoduje wibracje wewnątrz, a to z kolei jest z pewnością przyjemnym odczuciem i przypomina wrażenia, takie jak w czasie stosunku. Nie powodują więc dyskomfortu. Zdecydowanie na plus działa to, że mając w sobie te kuleczki, nie zapominamy o nich, a więc nie wylatuje nam z głowy konieczność ćwiczenia.

Stosując ten gadżet, trzeba mieć na uwadze, że nie wkłada się ich do środka bez wcześniejszego użycia nawilżacza (lubrykantu). Dobrym pomysłem jest używanie kulek progresywnych, co pozwoli na zwiększanie czy też intensyfikowanie ćwiczeń z biegiem czasu.

Dobre rady: Panie, które dopiero zaczynają, powinny zaopatrzyć się w jedną kulkę. Wówczas, będą mogły wyczuć, czy te ćwiczenia są im odpowiednie. Pojedyncze kulki polecane są także kobietom, które mają ciasną pochwę drobną budowę ciała i tym, które chorują na tyłozgięcie macicy i opadanie narządów wewnętrznych. Podwójne zaś, są zalecane wprawionym już paniom oraz tym, które rodziły drogą naturalną. Jeśli zaś chodzi o ich wielkość: po większe kulki powinny sięgnąć kobiety, które zaczynają i te które są po porodzie. Mniejsze zaś dla pań z drobną budową ciała.

Jest jeszcze kwestia ich ciężaru. Przy pierwszej styczności z nimi, warto wybrać kulki lżejsze (maks. 60 gram) ponieważ niewyćwiczone mięśnie nie będą w stanie udźwignąć tych o wyższej masie. Natomiast po ich wzmocnieniu wskazane jest zwiększenie ciężaru. Tym samym, bardziej wprawione panie które bez problemu są w stanie utrzymać większy ciężar, mogą je nosić nawet do dwóch godzin. A wiele z nich zadeklarowało, że potrafią doprowadzić samą siebie do orgazmu!

Ciekawostką jest to, że w niektórych krajach prowadzone są kursy, podczas których panie mogą nauczyć się operować mięśniami miednicy, właśnie przy użyciu kulek gejszy. Kobiety uczone są różnych ruchów, pulsowania, skręcania i wyciskania. I są przypadki, że wyćwiczone mięśnie są w stanie wystrzelić drobne przedmioty na odległość kilkunastu metrów. I tak też, bez problemu można doprowadzić „leniwego” i leżącego partnera do wytrysku. Warto?

Jeśli już jest się wygimnastykowanym, to działajmy! Usiądźmy na partnerze i zaciskajmy penisa kontrolując skurcze i obserwując reakcję mężczyzny. Testujmy i sprawdzajmy, co mu się najbardziej podoba. Szybko, wolniej, mocniej czy słabiej? Jedno jest pewne – na pewno się spodoba.

Kulki gejszy, jak sama nazwa wskazuje, początek swojej historii mają w Japonii, gdzie stosowały je tamtejsze kurtyzany. W Indiach zaś, ta praktyka jest elementem technik miłości, a w Chinach tao miłości. Tam też używano do tego kiedyś jaj z nefrytu. Obecnie, kulki waginalne wykonywane są z tworzyw sztucznych, a te najbardziej bezpieczne dla organizmu to te wytworzone z silikonu medycznego. Im droższe, tym lepszej jakości.

Korzyści, nie tylko seksualne

Kobiety na różnym etapie swego życia mają różne potrzeby i wymagania. Ćwiczenie mięśni Kegla, jak już wspomniano, mają swój początek w kontekście walki z nietrzymaniem moczu. I to się nadal sprawdza i praktykuje. Również wtedy, jeśli mowa o wypadaniu macicy czy pęcherza.

Drugim powodem jest ułatwienie porodu i szybszy powrót do formy po urodzeniu dziecka. Otóż, kobiety obawiają się tego, że w wyniku naturalnego porodu ich krocze może pęknąć bądź będzie potrzeba jego nacięcia. To nie tylko ból fizyczny, ale też, w przyszłości, skutkuje mniejszymi doznaniami podczas seksu i nietrzymaniem moczu. W tym przypadku ćwiczy się także po porodzie.

I doszliśmy do najprzyjemniejszego skutku, czyli polepszenia jakości życia seksualnego. Mocne mięśnie miednicy to lepszy i przyjemniejszy seks. Zaciskanie mięśni Kegla podczas stosunku zwiększa intensywność orgazmu i tym samym doznań. Dla każdej ze stron, a to dlatego, że panie mogą dzięki temu zwielokrotnić liczbę orgazmów, a każdy następny może okazać się intensywniejszy. Poprzez kabazzo, kobiety mogą poznać swoje nowe miejsca erogenne! Poza tym, taką techniką można w pewnym momencie zaskoczyć (bardzo pozytywnie) partnera, który może w tym czasie podziwiać swoją partnerkę (jeśli będzie w stanie się skupić), ale może też pieścić jej ciało. Mężczyzna, który nie wiedział o „dodatkowej pracy” swojej kobiety będzie jej bardzo wdzięczny, kiedy to podczas igraszek zaskoczy go ona swoją „wewnętrzną siłą” i zostanie doprowadzony do wytrysku bez większej pracy ze swej strony.

Mężczyźni też mają te mięśnie! Co z nimi?

Ale, choć przyjęło się pisać i mówić o mięśniach Kegla w kontekście kobiet i ich wpływu na regenerację po porodzie, doznania seksualne czy też trzymanie moczu, to u mężczyzn działa to podobnie, oprócz porodu oczywiście. I tak, u mężczyzn też te mięśnie występują i są istotne. Nie tylko ze względu na seks. U panów mięśnie Kegla zaczynają się przy kości ogonowej a kończą przy łonowej. Poza tym, oplatają też podstawę penisa.

Słaba kondycja mięśni Kegla przyczynia się do problemów oddawaniem moczu i z erekcją. Czasami więc zamiast suplementować się wspomagaczami, wystarczy te mięśnie ćwiczyć. Na równi z bicepsami czy klatą.

Jak wyglądają ćwiczenia mięśni Kegla u „brzydkiej płci”? Działa to podobnie jak u kobiet. Tu także należy zaciskać i napinać mięśnie tak, jakby powstrzymywało się od oddania moczu. Najlepiej jest to powtarzać kilka razy dziennie (od 5 do 10 sekund) po 10 powtórzeń, intensyfikując tą gimnastykę z upływem czasu.

Kulki dla mężczyzn

Faceci też mają swoje kulki i nie, nie są to jądra. Choć mało popularne, mało praktykowane, to jednak rezultaty są odczuwalne. Chodzi mianowicie o kulki analne. Urządzenie te zbudowane jest z dwóch połączonych „gałek”, a w nich umieszczone się te mniejsze. Kiedy znajdują się w odbycie niejako zmuszają mięśnie dna miednicy do drgań. To natomiast wywołuje kurczenie się i zaciskanie mięśni. Wystarczy więc samo noszenie kulek by wzmocnić mięśnie Kegla.

A jak wygląda kwestia częstotliwości? To zależy od potrzeb. Ci, o słabszych mięśniach będą musieli stosować je codziennie, zaś niektórym wystarczy kilka razy w tygodniu. Przy ich używaniu ważne jest to, aby miednica była w ruchu (to powoduje skurcze). Tak więc najlepiej używać ich podczas takich czynności jak: jogging, spacer czy zakupy. Nie powinny więc być powodem do skrępowania, ponieważ ich nie widać.

Takie kulki to też dobry gadżet erotyczny wykorzystywany do gry wstępnej bądź samego stosunku. Najlepiej sprawdzają się w przypadku mężczyzn, którzy mają problem z utrzymaniem wzwodu. Urządzenie wydłuża erekcję poprzez stymulację prostaty i mięśni. Kobieta wówczas doświadcza głębszej penetracji i tym samym jej doznania są większe.

Rezultaty ze stosowania kulek analnych? Duże! Dla panów erekcja to ważna sprawa. A wytrenowane mięśnie Kegla pozwolą im w jej wydłużeniu. Zwłaszcza, że z wiekiem ona się osłabia. Tym samym, mocne i sprawne mięśnie Kegla to dłuższa i bardzie intensywna erekcja, intensyfikacja orgazmu, opóźnienie (kontrola) wytrysku i brak problemów z oddawaniem moczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *