Portrety literackich kochanków

Średniowiecze europejskie wykształciło nurt epiki i liryki dworskiej, w której wątek rycerski splatał się z dziejami uczucia. Miłość dworska to było uczucie silne, wieczne, to potężna namiętność. Mężczyźni traktowali kobietę jak bogdankę, władczynię swojego serca, dla której gotowi byli nie tylko na śmierć, ale również na utratę honoru rycerza. W kulturze rycersko-dworskiej Zachodu bardzo popularne były historie nieszczęśliwej miłości, miłosnego trójkąta lub miłości do grobowej deski.

Taka potężna namiętność, wymykająca się spod kontroli uczuć dała początek tragedii Tristana i Izoldy. Historia pary kochanków, według której nie mogli oni żyć ani umrzeć jedno bez drugiego stała się później częstym motywem utworów literackich wszystkich epok.

Dokładnie nie wiadomo kiedy powstała legenda o Tristanie i Izoldzie. Mit ten zrodził się prawdopodobnie wśród plemion celtyckich. Początkowo legenda o Tristanie i Izoldzie oraz tragicznych następstwach napoju miłosnego przechodziła z wieku na wiek drogą ustną. Najstarsze zachowane fragmenty dwóch różnych jej wersji pisanych pochodzą z XII w. Na przełomie XIX i XX w., po latach drobiazgowych badań i analiz, francuski historyk literatury Joseph Bédier zrekonstruował legendę i stworzył prozą pełną wersję historii kochanków, z zachowaniem klimatu wieków średnich oraz narracji charakterystycznej dla tej epoki.

Dzieje Tristana i Izoldy to przede wszystkim opowieść o nieszczęśliwej i tragicznej miłości tytułowych bohaterów. Byli oni sobie przeznaczeni, ale nie dane im było wspólne życie. Wypity przez pomyłkę napój miłosny połączył ich serca na zawsze, jednak Izolda musiała zostać żoną króla Marka. Od tej chwili całe życie pary kochanków było jednym wielkim pasmem cierpień miłosnych i rozpaczliwych prób bycia razem, wbrew wszelkim okolicznościom. Zakochani zmuszeni byli oszukiwać króla, kłamać i bezustannie ryzykować własnym życiem. Ostatecznie wygnany z kraju Tristan zmarł od ran i żalu za ukochaną, Izoldzie zaś pękło serce z rozpaczy po śmierci kochanka. Dopiero po ich śmierci miłość zatriumfowała. Z grobu Tristana wyrósł głóg i wniknął do grobu Izoldy, jako symbol wiecznej, niezniszczalnej i prawdziwej miłości. Miłość okazała się więc uczuciem mocniejszym od nich samych, od zdrowego rozsądku, silniejszym od wszelkich przeszkód i niebezpieczeństw.

Średniowieczna literatura splotła miłosny temat z walką, zmaganiem się, ranami, zwycięstwem i klęską. Epoce tej następne stulecia zawdzięczają repertuar motywów, sytuacji, schematów kompozycyjnych i formuł stylistycznych, które tworzyły tło i emocjonalny rezonans dla opisu miłosnych uniesień. Dziedzicem bogatej tradycji średniowiecznej był Francesco Petrarka. W czerwcu 1372 r. Petrarka spotkał Laurę – swoją ukochaną, której poświęcił najbardziej znane dzieło pt. Sonety do Laury. Całość składa się z dwóch części – granicę między nimi wyznaczyła śmierć bohaterki. Laura jest w sonetach ukazywana jako żywa, piękna, ziemska kobieta. W drugiej części została przedstawiona jako kobieta starsza, dojrzała, mniej piękna ale wcale nie mniej kochana. Po śmierci Laura stała się opiekunką, przyjacielską duszą, która przynosi spokój i ukojenie.

Istnienie Laury budziło wątpliwości nawet ludzi żyjących współcześnie z Petrarką. Jednak niezaprzeczalna fascynacja poety jej osobą pozwala widzieć w nich symboliczną parę kochanków. Sonety powstawały do końca życia poety. Autor dokonał w nich wnikliwej analizy uczuć człowieka zakochanego: od euforii i namiętności, po ból i rozpacz. Sonety zostały poświęcone miłości, która jest traktowana jako uczucie najważniejsze w życiu każdego człowieka. Autor Sonetów do Laury stworzył język miłosny, poetycki wzór przeżywania miłości, który stał się dominujący w liryce europejskiej. Petrarka doznania miłosne sprzągł nierozerwalnie z psychiką, umysłowością i cielesnością człowieka. W sonetach miłość kłuje, rani, pali, głaszcze, zachęca, wabi, odpycha, zwodzi, zatruwa, pęta, oczarowuje itp. W warstwie językowo-stylistycznej przejawia się to akcentowaniem tych środków wyrazu artystycznego, które obrazowały dynamiczną zmienność myśli i przeżyć – paradoksalną naturę miłości, która jest wesołą troską, słodkim cierpieniem, rozkoszną udręką, najmilszymi sidłami. Artysta dzieli się refleksją o przemijaniu, którym napiętnowane jest ludzkie życie.

Jest Romeo i Julia nieśmiertelnym mitem pięknej romantycznej miłości dwojga młodych ludzi na tle wrogiego im świata i krwawej rodowej waśni. Jest to czysta tragedia młodzieńcza opowiedziana wierszem dynamicznym i pełnym napięcia. Akcja nagłej miłości rozgrywa się w ciągu pięciu dni: kochankowie poznają się w niedzielę, zaślubiają się w poniedziałek, rozłączają się w środę o świcie i znów łączą w śmierci czwartkowej nocy. Piękna ich miłości ma gorzkie oblicze – zwaśnione rody, z których wywodzą się kochankowie z Werony mogły przez ich związek pogodzić się, jednak zgoda nastąpiła zbyt późno, dopiero w grobowcu Romea i Julii. Klęskę wywołały tu przyczyny czysto zewnętrzne – młodzi stali się ofiarami nieprzychylnych gwiazd. W dramacie młodość i miłość z jednej strony, a starość i nienawiść z drugiej, dzięki brakowi zrozumienia pomiędzy rodzicami i ich dziećmi, ścierają się w ciemnym i ślepym zaułku przypadkowości zdarzeń. Nikt nie jest w dramacie na tyle zły, aby celowo i z premedytacją zaplanować zniszczenie pięknej miłości Jeśli do tego dodamy błąd w misternie pomyślanych, ale nieudolnie realizowanych planach Ojca Laurentego, mających na celu pogodzenie dwu rodów a uzyskanych za cenę życia jedynych potomków.

Poezja zawarta w wypowiedziach kochanków jest utrzymana w konwencji romantycznego flirtu. Jest to romantyzm ponadczasowy, wybiegający ku późniejszej liryce miłosnej wielkich poetów romantycznych i rozsadzających ramy współczesnych autorowi konwencji. Kochankowie przemawiają do gwiazd i słuchają śpiewu słowików. Piękno i żar młodzieńczej miłości widział Szekspir jako promieniowanie światła w mrocznym świecie. Kochankowie myślą o sobie nawzajem jako o światłości. Miłość przedstawiał Romeo jako płomień, co iskrzy się w oczach kochanków. Dla Julii Romeo jest dniem wśród nocy, dla Romea Julia jest wschodzącym słońcem. W miłosnym uniesieniu jedno widzi w drugim gwiazdę na niebie tak jasną, ze zawstydza inne ciała niebieskie. Promienną właściwość miłości dostrzegają oboje zakochani: Julia już w pierwszym uniesieniu, gdy oznajmia, że własne piękności kochanków są światłem dość jasnym, by mogli się w mroku widzieć, i Romeo przy końcu sztuki, gdy uważając ja za zmarłą woła: jej piękność sklepienie to napełnia jakimś uroczystym światłem.

W piśmiennictwie staropolskim temat miłosny nie miał bogatej i długotrwałej tradycji. Nie był uprawiany w okresie średniowiecza i renesansu na taką skalę jak w literaturze zachodnioeuropejskiej. Pierwsze skromne zwiastuny kultury dworskiej i dwornej wypowiedzi o kobiecie oraz miłości spotykamy w anonimowych erotykach żakowskich i w wierszu Słoty O zachowaniu się przy stole. Bogatą, wielonurtową tradycję liryki miłosnej francusko-włoskiej i antycznej przeszczepili na grunt polski m. in. Jan Kochanowski w epoce odrodzenia oraz poeci baroku: Daniel Naborowski, Szymon Zimorowic, Zbigniew Morsztyn i przede wszystkim Jan Andrzej Morsztyn. Pod ich piórem poezja miłosna szybko osiągnęła znaczny stopień uniwersalności, której przejawem były: niezmienność sytuacji lirycznych, typizacja partnerów gry miłosnej, szeroki zasób motywów i środków wyrazu artystycznego.

Pisarze renesansu wierzyli w trwałość uczuć i stąd u Reja i Kochanowskiego znajdujemy pochwałę małżeństwa. Poeci baroku lżej traktowali związek z kobietą, chcieli z nią flirtować, przekomarzać się, zaś o stałym związku zwykli mówić: nie masz jarzma cięższego niż stan małżeński. Mężczyźni – żołnierze na ogół nie mieli czasu ani ochoty, aby zastanawiać się nad subtelnościami kobiecej psychiki. Piękny wyjątek stanowią Roksolanki Szymona Zimorowica, gdzie doszły do głosu uczucia łagodne, delikatne, intymne.

Od czasów średniowiecznej miłości dwornej nie było w kulturze świata tak wielkiego obóstwienia miłości i troskliwej jej pielęgnacji, jakie zaczęło się w romantyzmie. Miłość romantyczna stworzyła swój własny styl. Romantycy żywili przekonanie, że miłość jest ich wynalazkiem. Jest ona bohaterstwem i cudem – twierdzili – jest obrzędem, hymnem i wszystkim innym, czego nie wiemy. Jest kwiatem, ofiarą, religią i obowiązkiem. Jest sztuką osobną i najwyższym czynem ducha. Miłość romantyczna obmyśla tortury straszne i najsłodsze. Daje poznać słodycz łez i rozkosz cierpienia, uciechę rozpaczy, nienawiść zadowolenia, niedosyt tęsknoty. Romantyzm był epoką kobiety. Typ kobiety romantycznej ma rysy wyraziste, jest to heroina epoki – niewiasta o duszy egzaltowanej, kobieta opuszczona, kobieta natchniona i dająca natchnienie, kobieta nieodgadniona. Polska kobieta romantyczna jest typem odrębnym. Przyniosła z sobą do Europy coś egzotycznego, polot jakowyś i łezkę słowiańską, której brak innym narodom. Ojczyzną kobiety romantycznej są kresy: Wołyń, Podole, Ukraina.

Sami wielcy romantyczni poeci mogą być wzorem kochanków epoki. Mickiewicz to mocny typ mężczyzny, który szybko wyswobadza się z pęt stylu romantycznego. Słowacki jest samotnym i kapryśnym neurastenikiem miłości, żyjącym cudowną fikcją kobiety. Krasiński – stylowy w każdym geście, Don Juan romantyczny, popada w najdrażliwsze konflikty z sobą, z rodziną, z mężami i dziećmi uwodzonych dam. Norwid zasłynął z gestu romantycznego, gdy pod wpływem nieszczęśliwej miłości opuścił towarzystwo, by rozpocząć sześćdziesięciodwudniową podróż do Ameryki jako robotnik okrętowy.

Otwierający cykl Ballad i romansów utwór Romantyczność to manifest poetycki i ideowy A. Mickiewicza. Ballada ta została uznana za utwór programowy polskiego romantyzmu, zapowiedź tematów, motywów i problemów dominujących w dorobku literackim epoki. Genezy ballady należy szukać w ludowych wierzeniach i przekonaniach o możliwości kontaktowania się żywych ze zmarłymi.

W biały dzień, w środku miasta, na oczach tłumu, oszalała z rozpaczy dziewczyna rozmawia z duchem umarłego kochanka. Karusia wie, że ukochany nie żyje od dwóch lat, ale ona go przecież widzi – to wizja oglądana tylko przez Karusię. W jej pozornie bezładnej wypowiedzi jest zachowana logika człowieka obcującego ze światem innego wymiaru. Głos boleści dziewczyny, którą opuszcza Jasio wraz z nastaniem dnia wywołuje zbiorowy akt solidarności, manifestację wiary w obecność duszy zmarłego – wiary, która wypływa z przekonania o potędze miłości. Przygodni obserwatorzy zajścia – ludzie prości, przekonani o istnieniu niematerialnego świata duchowego reagują bardzo spontanicznie: Jasio być musi przy swej Karusi; On ją kochał za żywota. Z poglądami ogółu utożsamia się też narrator. Jest w tym mieście jednak głos pojedynczy, który upomina dziewczynę. Wśród tłumu pojawia się szyderczy i zgryźliwy starzec, fanatyk racjonalizmu, który w pogardzie ma wszelkie uczucia. Jednak w obliczu wizji Karusi i przekonania gawiedzi, poglądy skrajnego racjonalisty dyskredytują się same w sobie w sposób oczywisty

Miłość w Romantyczności jest w stanie przebić ramy ludzkiej egzystencji. Karusia kocha Jasia, choć się go boi, bo należy on już do innego świata. Wynika to z silnego przekonania romantyków w istnienie innej rzeczywistości – stąd częsta opozycja: świat żywych – świat zmarłych, świat realny – świat metafizyczny. Również fascynacja ludowością podyktowana jest wiarą, ze właśnie w tej warstwie, żyjącej w harmonii z naturą, przechowały się najbardziej pierwotne pozytywne wartości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *